Update
Hej, mówiłam, że napiszę. Więc piszę, jednak jestem tak strasznie dzisiaj zmęczona, że nie do końca może mieć to wszystko sens. Dzisiaj zdecydowanie położę się wcześniej. Chyba ostatnio jednak zbyt mocno się nadwyrężałam.
Moje 75 soft challange wygląda obecnie tak:
Natomiast stwierdziłam, że do planowania dni będę używać macierzy Eisenhowera. Rozkłada się to mniej więcej tak:
Przyznam, że jeszcze dopracowuje, gdzie jakie zadania powinnam wrzucać, ale pozwala to ustalić priorytet zadań.
Na razie jako tako się trzymam. Wiem, że będę chciała powtórzyć to wyzwanie jak już będę bardziej ogarnięta i będę miała mniej na głowie, a później zwiększając poziom trudności. Nawet jak nie idzie mi idealnie, to stawianie sobie wyzwań sprawia, że łatwiej mi się do czegoś zmotywować lub zmusić.
Jeśli chodzi o treningi, to na razie chodzę po prostu. Jestem gruba, moje stawy są obciążone i nie chcę od razu nabawić się jakiejś kontuzji. A to już i tak więcej niż robiłam wcześniej. Jeśli chodzi o dietę, to liczę to tak mniej więcej, ale na razie skupiam się na zdrowym jedzeniu, później zajmę się kontrolą porcji.
Niedługo idę na badania w kierunku insulinooporności, co wydaje mi się być mega możliwe. Jak będę wiedziała co mi jest, to łatwiej będzie mi sobie z tym radzić i wdrożyć odpowiednie nawyki i leczenie. Ostatnio też wróciłam od ginekologa z podejrzeniem endometriozy oraz lekami na odchudzanie. Także badam się dalej, jeszcze sporo zostało. Leczenie zębów też do przodu. Tak naprawdę z całego obecnego zamieszania w moim życiu, to próby zadania o zdrowie idą mi jak do tej pory najlepiej.
Na razie waga spadła o około 1kg. Niby mało, ale z drugiej strony nie przytyłam w tydzień to w tydzień nie schudnę.
Komentarze
Prześlij komentarz