Błędne koło
Piszę rzadziej, bo nie mam o czym pisać. Było całkiem dobrze i znowu jest źle. Zastanawiam się ostatnio czy coś jest ze mną nie tak. Nie mogę dokończyć nic za co się zabieram i jest to niezwykle frustrujące. Z jednej storny wiem, że zaczynam z bardzo niskiego poziomu. Dosłownie od zera. Wiem, że nie mam potrafię utrzymać dyscypliny, bo na motywację nie ma co liczyć. Ostatnio dużo myślę i tak bardzo pragnę zmian, stabilności i rutyny w życiu, że wykańcza mnie to (zmiany i stabilność się nie wykluczają). Bo stan w jakim się teraz znajduję to kompletne przeciwieństwo. Zastanawiam się czy nie dać sobie więcej czasu, na próbowanie różnych metod i wybranie tego,co na ten moment będzie do mnie najbardziej pasować. Ten post nie ma ani ładu ani sensu. W głowie mam taki sam bajzel. Muszę to sobie jakoś poukładać. Czy jest sens to publikować? Nie wiem, ale i tak to zrobię.